To już dziesięć lat Mieszkańca
Dziesięć lat temu marzyliśmy, by gdzieś koło numeru jedenastego móc powiedzieć, że współmieszkańcy Pragi Południe już nas znają i chcą „Mieszkańca” kupować (tak, tak, niewiele osób to dziś pamięta, że nie zawsze byliśmy gazetą bezpłatną – pierwszy egzemplarz sprzedawaliśmy po 1500 złotych, gdy średnia płaca krajowa sięgała 1700 mln złotych) no i przeliczyliśmy się. Przypadliśmy Państwu do gustu już od pierwszego wydania, więc przy jedenastym mieliśmy tylko dylemat, jaki nakład drukować.
Stworzyliście więc nam Państwo sytuację prawdziwie komfortową. Kupiliście bilety na spektakl, a tylko od aktorów zależało, jak tę swoją szansę wykorzystają. Najpierw w wynajętym lokalu przy Świętosławskiej (w kuchni urzędował bhp-owiec spółdzielni mieszkaniowej), potem w pomieszczeniu po ślusarzach i hydraulikach na ulicy Zgierskiej, teraz w zaadoptowanym częściowo na redakcję pawilonie po sklepie mięsnym przy ul. Grenadierów, ćwiczymy swe role, co dwa tygodnie prezentując Państwu kolejną premierę.
Pewnie raz gorszą, raz lepszą, ale zawsze sympatyczne przyjmowaną.
Czasami robiliśmy gazetę śmieszną, bo i nam zdarzały się językowe lapsusy: kiedyś dosłownie w ostatniej chwili wyłapany został chochlik w tytule, który zamiast „Prewencyjny patrol burmistrza” brzmiał „perwersyjny patrol burmistrza”. W jednym tekście myliliśmy Wesołą z Radością, pisaliśmy „pomoże” przez „rz”. Wybaczaliście Państwo, dziękujemy…
A ponieważ teraz takie czasy, że zawsze komuś coś się z czymś kojarzy, to postanowiliśmy zgadnąć, z czym się Państwu kojarzymy. Może najpierw powiemy, czym byśmy chcieli być: niezawodnym przyjacielem, kompetentnym doradcą, ujmującym powiernikiem, mającym rozeznanie marketingowcem, przewodnikiem, dającym wytchnienie showmanem.
Czy jesteśmy? Ocena należy do Państwa i chętnie ją poznamy. Adres do odwiedzin doskonale Państwo znacie.
A kim jesteśmy? Organizatorem imprez i konkursów integrujących mieszkańców naszej dzielnicy. Pod naszym patronatem wybieracie Państwo Superwitrynę – najlepiej wyglądającą placówkę handlową naszej dzielnicy. Wspólnie nadajemy tytuł „Zacnego Mieszkańca”. Przypomnijmy, że na miano to zasłużyli m.in. Agnieszka Osiecka, Tadeusz Drozda, Janusz Rewiński, Ryszard Szurkowski, Henryk Machalica, Zenon Nowosz, prof. Wojciech Maria Kuś, Zygmunt Kęstowicz, ks. prałat Krzysztof Jackowski. Organizujemy spotkania, podczas których w niewymuszonej atmosferze rozmawiają ze sobą posłowie naszej dzielnicy, ministrowie, przedstawiciele władz samorządowych, władz administracyjnych miasta i województwa, policjanci, prokuratorzy, biznesmeni, dziennikarze. Przyjaciele „Mieszkańca”, osoby od których wiele zależy w naszym mieście i dzielnicy.
Przez tych dziesięć lat otrzymaliśmy kilka odznaczeń. Mamy więc Medal 350-lecia Pragi IV Wieków Stołeczności Warszawy i tytuł Zasłużonego Warszawiaka. Nasz redaktor naczelny otrzymał Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. Bywaliśmy chwaleni i wyróżniani.
Zbieraliśmy też cięgi. Bo nie zawsze i nie wszystkim podobało się to, co pisaliśmy. Trudno, nie mogliśmy obiecać, że będzie tylko miło i pięknie. Interes mieszańców w tym przypadku był ważniejszy, niż obawa przed rozsierdzonym decydentem. Jednak niewzruszenie staliśmy na stanowisku, że naszym Czytelnikom należy się pełne naświetlenie problemu, pokazania racji wielu stron. Dopiero wtedy można samemu wyrobić sobie pogląd na daną sprawę.
Tak nam minęło te dziesięć lat. Jak z bicza trzasł. Skoro dziesięć lat, to - jak się okazało – tak niewiele, to co możemy obiecać Państwu. Na pewno to, że za dwa tygodnie znów zaprosimy Państwa na premierowy spektakl naszej gazety.
Zespół redakcyjny